#18 Recenzja - After. Bez siebie nie przetrwamy - podsumowanie serii


Gdy kogoś kochasz, nie pozwalasz mu zniszczyć samego siebie
razem z innymi, nie pozwalasz mu wciągnąć się w błoto.
Próbujesz mu pomagać, ratować go, ale jeśli okazuje się,
że twoja miłość jest jednostronna, albo egoistyczna,
a ty nadal próbujesz, jesteś głupcem.
Gdybym go kochała, nie pozwoliłabym mu się zniszczyć.

Z jednej strony żałuję, że przeczytałam tą serię tak szybko i moja przygoda z bohaterami już się skończyła. Z drugiej jednak za nic nie chciałabym tego cofnąć i rozciągać w czasie. Seria Anny Todd podbiła moje serce i na długo zostanie mi w pamięci, a co więcej przyprawiła mnie kaca książkowego.

Uwaga, zarówno opis jak i recenzja może zawierać spojlery z poprzednich części, dlatego wszystkich tych, którzy nie czytali zapraszam do podsumowania :).

Kolejne tajemnice z przeszłości rodziny Scott'ów wychodzą na jaw i sprawiają, że związek Hardina i Tessy zostaje wystawiony na próbę. Wydawałoby się, że wszystko co przeszli wzmocniło ich uczucia i w końcu będą mogli się wyrwać z zaklętego kręgu. Więc dlaczego Tess ma wrażenie, że już to gdzieś widziała? Cios zadany Hardinowi przez bliskich zostawia głębokie rany i w gniewie posuwa się do słów i czynów, którch Tess nie może mu wybaczyć. Dziewczyna przeżywa własne dramaty rodzinne i ma już dość powtarzania tych samych błędów. Czy Tessa znajdzie w sobie siłę, żeby jeszcze ten jeden raz podnieść się i przebaczyć? Czy Hardin będzie potrafił przerwać ten piekielny cykl i w końcu da sobie pomóc?

Łezka kręci mi się w oku, że dobrnęłam już do końca tej historii... Czuję się niesamowicie zżyta z bohaterami After i zdecydowanie mogłabym czytać o ich perypetiach w nieskończoność. Anna Todd wykreowała niesamowite postaci, które w żaden sposób nie mogą zostać nazwane papierowymi. W końcu dobrze poznajemy charaktery wszystkich, dostrzegłam w nich prawdziwych ludzi, zwłaszcza w pozornie idealnym Landonie. Autorka ponownie wrzuciła mnie na ten emocjonalny rollercoaster, który doprowadził mnie zarówno do łez, jak i wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Nie chcę się rozpisywać, przede wszystkim dlatego, żeby nie zdradzić za dużo. Mam też wrażenie, że wystarczająco powiedziałam w recenzjach trzech poprzednich tomów, a większość tego, co chcę jeszcze przekazać nadaje się bardziej do posumowania. Powiem Wam jeszcze, że właśnie takiego zakończenia  oczekiwałam. 

Jest mi troszeczkę przykro, że autorka porzuciła postaci drugoplanowe z poprzedniego tomu, ponieważ nie pojawiły się one tutaj. Anna Todd nigdy nie bała się ilości stron w swoich powieściach, dlatego nie wiem, dlaczego musiałam odnieść wrażenie, że pewne wątki nie zostały należycie wyjaśnione i domknięte i smutno mi z tego powodu.

Jednak mimo wszystko ,,After. Bez siebie nie przetrwamy" to piękne i wzruszające zakończenie tej sagi. Anna Todd skradła moje serce tą serią i zapewniła sobie miejsce w czołówce moich ulubionych autorów oraz niejednokrotnie powrócę do jej twórczości.

Moja ocena : 8/10

Skończyłam czytać : sierpień 2015
Ocena z Lubimy Czytać : 7,95/10
Ocena z empik.com : 4,4/5
 Ilość stron 570
Data wydania 28 sierpnia 2015
Okładka miękka
Wydawnictwo : Między Słowami
Tłumaczenie : Krzysztof Skonieczny
Cena (z okładki) 39,90 zł



Deszcz zaczyna teraz mocniej padać i to naprawdę pasuje do sytuacji.
Zazwyczaj pomagał mi pławić się w nienawiści do samego siebie, ale nie dziś.
Dziś deszcz nie jest taki zły. Jest niemal oczyszczający.
To znaczy byłby, gdybym nie nienawidził tych jebanych metafor.


Książka przeczytana w ramach wyzwań :
12/52




PODSUMOWANIE SERII

After to cudowna historia, która wywołała u mnie całą gamę emocji. Śmiałam się i płakałam, a wszystkie wydarzenia śledziłam wraz bohaterami - denerwowałam się razem z Tessą na Hardina, przeżywałam zdradę przyjaciół, mogłam wręcz zarówno poczuć miłość tego gniewnego chłopca, jak i jego nienawiść do siebie oraz zmagania z problemami. Ostatnia część dosłownie doprowadziła mnie do łez smutku, jak i radości. Styl Anny Todd wraz z kolejnymi częściami zdecydowanie ulegał poprawie. Autorka dynamicznie rozwijała fabułę i nie pozwała nawet na chwilę wytchnienia, a wraz z kolejnymi tomami miałam coraz lepsze zdanie o tych książkach. Ta seria to piękna opowieść o pokonywaniu przeszkód na swojej drodze, o tym, że miłość może znieść wszystko, o tym jak dzieciństwo może wpłynąć na życie człowieka. To nie jest kolejne mdłe love story. Napisałabym więcej, ale Anna Todd idealnie ujęła moje uczucia, także zapraszam Was na cytat. Choć jeśli bardzo, bardzo, bardzo boicie się drobniutkich spojlerów, to lepiej nie ;).

Zdaję sobie sprawę, że wielu z Was wręcz znienawidzi tą historię i nie dostrzeże w niej nic wyjątkowego, poza bardzo rozciągniętym romansem. I to ok, naprawdę. Mogę to zrozumieć. Wydaje mi się, że kluczem jest odpowiednie nastawienie do tych książek - trzeba podejść do nich z lekkim przymrożeniem oka na schematyczność, wtedy będą wspaniałą lekturą.

Moja ocena całej serii : 9/10


After. Bez siebie nie przetrwamy




- A może nie, może niektórzy ludzie chcą tylko czytać o szczęściu i kiczowatych historyjkach miłosnych, ale są miliony innych, którzy nie są doskonali i przeszli w życiu przez różne gówniane historie, i może taka opowieść do nich przemówi? [...] Może czasem nie wszystko jest takie czarno-białe i może nie każdy jest, kurwa, doskonały.[...]
- A co jeśli nikomu się nie spodoba? [...] Co to za historia miłosna?
- To typ historii miłosnej, która zajmuje się prawdziwymi, kurwa, problemami. To historia o przebaczeniu i bezwarunkowej miłości, która pokazuje, jak bardzo ktoś może się zmienić , naprawdę zmienić, jeśli tylko mocno się stara. To typ historii miłosnej, która dowodzi, że wszystko jest, kurwa możliwe, jeśli chodzi o wychodzenie ze swoich problemów.

Zeszyt z cytatami: AFTER

Kilka moich ulubionych cytatów z całej serii.

[1] Kocham go i nie mam wątpliwości, że on kocha mnie. Nawet jeśli nasz związek nie będzie trwał wiecznie, jeśli skończy się tym, że nigdy więcej się do siebie nie odezwiemy, zawsze będę wiedziała, że w tym momencie był dla mnie wszystkim.

[2] To, że nie kocha cię tak, jak tego chcesz, nie znaczy, że nie kocha cię ze wszystkich sił.

[2] Jeśli książka na ciebie nie oddziałuje, nawet w najmniejszym stopniu, to nie czytasz odpowiedniej książki. 

[2] On nie miał nic do stracenia, ale ja miałam. Pozwoliłam mu, żeby odebrał mi wszystko. Życie, zanim go poznałam, było takie proste i sprecyzowane. A teraz… po nim… jest po prostu… po wszystkim. 

[3] Każdy problem wygląda jak gwóźdź, gdy pierwsze, co przychodzi ci do głowy, to młotek. 

[3] Nie wiem, jak długo jeszcze zdołam utrzymać się na powierzchni, walcząc z falą przypływu, którą nazywamy związkiem. 

[3] Jest spora różnica między niemożnością życia bez kogoś, a kochaniem go.

[4] Najgorsze chwile z nim to było nic w porównaniu z tymi najlepszymi. Nie wiem, czy mam urojenia, czy oszalałam. Może i jedno, i drugie. Ale kocham go bardziej niż samą siebie, bardziej niż kiedykolwiek uznałabym to za możliwe , i po prostu chcę go uszczęśliwić. Nie dla siebie, tylko dla niego. Chcę żeby spoglądając w lustro, uśmiechał się, nie krzywił. Potrzebuję, aby nie myślał o sobie jako o potworze. Potrzebuję, aby zobaczył prawdziwego siebie, bo jeśli nie wyjdzie z roli czarnego charakteru, to ta rola go zniszczy, a mnie zostaną tylko zgliszcza. 

[4] Niemożliwe jest zmienić ludzi, którzy już zdecydowali, kim są. Nie można ich wystarczająco mocno wspierać, żeby zmienić ich niskie oczekiwania w stosunku do samych siebie, i nie można wystarczająco mocno kochać, by stłumić nienawiść, którą do siebie czują.

[4] Ból nie zna ani odrobiny litości - ból odbierze sobie należny sobie funt ciała, co do grama. Nie zatrzyma się, dopóki nie zostanie z ciebie tylko łuszcząca się skorupa tego, kim byłeś. Oparzenie zdrady i ukłucie odrzucenia bolą, ale to nic w porównaniu z cierpieniem spowodowanym pustką. Nic nie boli bardziej niż to, że nic nie boli [...]

[4] Odebrałem solidną lekcję i nauczyłem się, że życie nie musi być bitwą. Czasami pada się ofiarą beznadziejnego rozdania, a czasem coś się spieprzy po drodze, ale zawsze jest nadzieja. Zawsze jest kolejny dzień, zawsze można naprawić to, co się spieprzyło, i wynagrodzić to ludziom, których się zraniło, i zawsze jest ktoś, kto nas kocha, nawet jeśli czujemy się całkowicie osamotnieni i po prostu dryfujemy w oczekiwaniu na następne rozczarowanie. Zawsze czeka na nas coś lepszego.



16 komentarzy :

  1. W tej chwili powiedziałabym, że nie dla mnie, ale może kiedyś, kto wie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli kiedyś stwierdzisz, że masz ochotę, to nie wahaj się ;).

      Usuń
  2. Znasz moje zdanie na temat tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, znam, ale zdecydowanie chciałabym zobaczyć, co powiesz jak przeczytasz ;).

      Usuń
  3. Na razie daję sobie spokój z tą serią, ale kto wie, może kiedyś się skuszę ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko zachęcać, bo autorka autentycznie dojrzała w dwóch ostatnich tomach :).

      Usuń
  4. Cały czas się waham, jeśli chodzi o tą serię, ale pewnie i tak ją kiedyś przeczytam ;)
    dobraksiazka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się do niej przekonasz :).

      Usuń
  5. Cytaty są niezwykłe, książki też wydają się niczego sobie, a jednak nie mam ochoty na tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam się, że nie przeczytałam Twojej recenzji. Zerknęłam tylko na cudne cytaty, żeby nie widzieć spoilerów. (dziękuję, że zaznaczyłaś to na początku. Bardzo miło z Twojej strony:))). Generalnie widzę, że seria przypadła Ci do gustu. To super, bo właśnie się nad nią zastanawiam i pozytywne recenzje tylko mnie utwierdzają w przekonaniu, że warto.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest fantastyczna i zdecydowanie trafiła do moich ulubionych ;).

      Usuń
  7. Fajnie, że jest sekcja bezspoilerowa :).
    Serię już tak wszyscy wychwalają, że sama nie wiem... Chyba jednak na razie się wstrzymam, bo love story raczej słabo trawię, a powielające schematy tym bardziej :P.
    Zwłaszcza, że to takie ogromne tomiszcza! Może i wciąga, ale chyba jednak to nie dla mnie ;).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę, to nie jestem pewna, czy w tym, co napisałam wcześniej są jakieś spojlery, ale wolałam ostrzec :D. Jeżeli nie jesteś fanką romansów to wątpię, żeby Ci się spodobała, bo to główny temat tych książek ;).

      Usuń
  8. Jestem właśnie po 3 tomie tej serii. Średnio mi się podobało ze względu na Hardina, który nie jest normalny ;P I tak sięgnę po ostatni tom, bo ciekawa jestem zakończenia. Co jak co tej serii nie można odmówić tego, że jest niesamowicie wciągająca.

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam właśnie ogromną słabość do niego ;), choć zdaję sobie sprawę, że jego zachowania są nie do przyjęcia... No ale to Hardin i już :D.

      Usuń

Drogi Czytelniku,
Bardzo miło gościć Cię w moich skromnych progach. Jeśli podobało Ci się tutaj lub masz jakieś zastrzeżenia czy uwagi , proszę zostaw po sobie ślad. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :).
Całusy
Ola

PS. Nie mam nic przeciwko linkom, jednak poza nimi, chyba wypadałoby napisać coś więcej ;)



Drogi Czytelniku,
Bardzo miło gościć Cię w moich skromnych progach. Jeśli podobało Ci się tutaj lub masz jakieś zastrzeżenia czy uwagi, daj mi o tym znać. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :).
Całusy
Ola

PS. Jeśli sam prowadzisz bloga, zostaw link, łatwiej będzie mi Cię odwiedzić, jednak poza nim, chyba wypadałoby napisać coś więcej? ;)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka