niedziela, 16 sierpnia 2015

#15 Recenzja - Co, jeśli...


Wyrzuty sumienia to przebiegłe bestie.
Ranią głęboko, a kiedy rana już się zabliźnia, posypują ją solą.

A gdybyśmy dostali jedną szansę, żeby wszystko zmienić? 

,,Co, jeśli..." to kolejna powieść autorki bestsellerowej serii Oddechy. Jakby co, to nie moje słowa, tylko napis na okładce. O tej 'bestsellerowej serii' słyszałam, ale to moje pierwsze spotkanie z twórczością Rebecci Donovan i muszę przyznać całkiem udane, gdyby nie pewne ale...

Na końcu książki znajduje się nota od autorki, w której prosi o uniknięcie spojlerów w recenzjach, dlatego szanując tą prośbę i kierując się własnym, niejasnym przeczuciem, że nie wiem ile opisu to za dużo, w tym przypadku zdecydowałam się przytoczyć ten Wydawnictwa Feeria. Poza tym całkiem dobrze oddaje fabułę i w sumie nie mam nic do dodania, choć odrobinę go pozmieniałam ;).
   
Cal Logan doznaje szoku, gdy widzi Nicole Bentley siedzącą naprzeciwko niego w kawiarni tysiące mil od ich rodzinnego miasta. Przecież od ponad roku – gdy oboje skończyli szkołę – nikt jej nie widział ani o niej nie słyszał. Tylko że to nie jest Nicole.
Wygląda dokładnie jak przyjaciółka Cala z dzieciństwa, ale nazywa się Nyelle Preston. Jest przeciwieństwem Nicole: impulsywna i odważna, zaraża wszystkich wokół pasją życia i ma mnóstwo szalonych pomysłów, przez co Cal jest nią zafascynowany. Ale Nyelle kryje też wiele tajemnic, a im bardziej chłopak zbliża się do rozwiązania jej zagadek, tym mniej chciałby wiedzieć.
Gdy tajemnice z przeszłości i teraźniejszości zderzają się, jedno staje się jasne: nic nie jest takie, jakim się wydawało…

Muszę się Wam przyznać, że strasznie długo zajęło mi napisanie tej recenzji. Jakoś nie potrafiłam zebrać słów i wyrazić swojej opinii, dlatego przepraszam jeśli będę trochę chaotyczna. Jednak w końcu jestem w domu i czas nadrobić te wszystkie zaległości.

To może zacznę od tego, co urzekło mnie w tej powieści. Przede wszystkim bohaterowie, którzy są tak różni, ale jednak wspaniale się dopełniają, a żaden z nich 'nie ginie w tłumie' jak to się mówi. Autorka wykreowała barwne, nietuzinkowe postaci, do których łatwo zapałać sympatią. Naturalnie mam tutaj na myśli tych głównych. O ile Cal trochę wpisuje się w schemat gatunku (przystojny, dosyć popularny) to Nyelle nie jest zastraszoną, szarą myszką, która szuka mocnego, męskiego ramienia. Pokochałam Rae, a Richelle skradła moje serce swoim podejściem do życia, zwłaszcza jako mała dziewczynka. Akcja rozpoczyna się w momencie, kiedy Cal jest już na studiach, ale jest przeplatana licznymi retrospekcjami, które rozpoczynają się, kiedy bohaterowie idą do czwartej klasy. Jest to ogromna zaleta powieści, ponieważ czytelnik zdaje sobie sprawę, że te dwie rzeczywistości muszą się kiedyś zderzyć i sprawiło, że niecierpliwie odwracałam kolejne stronice. Intrygowała minie też wszechobecna tajemnica. Widać, że Rebecca Donovan ma wyrobiony warsztat pisarski - fabuła jest spójna, nie ma w niej niejasnych zawirowań czy nagłych przeskoków, co sprawiło, że szybko zleciała mi ta powieść. Przyznam się jeszcze, że ostatnie strony wycisnęły ze mnie łzy.

Wiecie jak to jest, jeśli przez dobre zakończenie jesteście w stanie wiele wybaczyć danej książce, a wszystkie jej wady wydają się jakby mniej rażące? Po porostu całkiem inaczej patrzy się na całokształt książki niż na poszczególne jej fragmenty. Jednak zdecydowanie nie mogłam przeboleć niektórych spraw.

Przez pierwsze sto stron ,,Co jeśli..." skradło moje serce. Wyżej wspomniane retrospekcje i cała ta tajemnica sprawiały, że byłam pewna iż nie będę się nudzić. Cóż 'myślał indyk o niedzieli...'. W pewnym momencie jednak akcja zdecydowanie wyhamowała i jakoś coraz mniej spieszyło mi się do odkrycia sekretów Nyelle. Niby fabuła się kręciła, ale po kolejnej setce miałam ochotę rzucić tę książkę w kąt, ewentualnie przekartkować na ostatnie strony i po prostu sprawdzić jak to się wszystko zakończy. Jednak muszę przyznać, że cieszę się iż tego nie zrobiłam, a w pewnym momencie znowu z przyjemnością zatopiłam się w historię. Nie wiem, czy mogę Wam napisać, że nie spodziewałam się takiego zakończenia, bo najczęściej nawet się nad tym nie zastanawiam i czekam, co może mi zaoferować książka, choć w pewnym momencie taki scenariusz przeszedł mi przez myśl, ale jest ono zdecydowanie na plus.

Jednak mimo 'ale' ,,Co, jeśli..." bardzo mi się podobało i nie dziwię się tak dobrym opiniom jak i rekomendacjom. Książka zdecydowanie ma głębokie przesłanie i poruszy coś we wrażliwszych czytelniczkach. Dla mnie było troszeczkę za mało akcji, a główna para - lubię ich, nie zrozumcie mnie źle - nie skradła mojego serca. Chętnie sięgnę po serię Oddechy Rebecci, ponieważ bardzo dobrze czytało mi się tę książkę i jestem ciekawa innych dzieł autorki. Polecam ją głównie fanom NA i romansów, którzy nie spodziewają się zawrotnego tempa akcji ;).

Moja ocena : 7/10
Skończyłam czytać : 7 sierpnia 2015 r.
Ocena z Lubimy Czytać : 7,76/10
Ocena z empik.com : 4,6/5 
Ilość stron : 400
Okładka : miękka z zakładkami
Wydawnictwo : Feeria Young
Tłumaczenie : Andrzej Goździkowski
Cena (z okładki) : 35,90 zł

Tyle razy rozmyślałam o decyzji, którą kiedyś podjęłam,
zastanawiając się, co by było, gdybym postąpiła wtedy inaczej?
Kim byłabym dzisiaj? Jak wyglądałoby moje życie? A co, jeśli... 

Jak wiele jesteście w stanie wybaczyć książce jeśli ma dobre zakończenie? :)



Książka przeczytana w ramach wyzwania : Czytam Opasłe Tomiska
9/52


PS. Aktualności dotyczące Book Tour będą pojawiać się w odpowiedniej zakładce w menu, na końcu strony wraz z datą publikacji.


Drogi Czytelniku,
Bardzo miło gościć Cię w moich skromnych progach. Jeśli podobało Ci się tutaj lub masz jakieś zastrzeżenia czy uwagi, daj mi o tym znać. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :).
Całusy
Ola

PS. Jeśli sam prowadzisz bloga, zostaw link, łatwiej będzie mi Cię odwiedzić, jednak poza nim, chyba wypadałoby napisać coś więcej? ;)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka