niedziela, 2 sierpnia 2015

#12 Recenzja - After. Płomień pod moją skórą



Przez chwilę mam wrażenie, że mnie uderzy.
Jego dłoń przesuwa się jednak na mój policzek,
a potem delikatnie zakłada moje włosy za ucho.
Przysięgam, że słyszę jego puls, gdy przyciska wargi do moich
Pod moją skórą wybucha płomień.

After przykuło moją uwagę już jakiś czas temu, jednak nie wiedziałam, czy warto dać szansę serii Anny Todd. Dlaczego? Tak już jest, że jak widzę opis na okładce i tam występują takie słowa/sytuacje jak : "on zły, ona dobra, on tatuaże, ona grzeczna, on rani, ona wybacza, on przechodzi przemianę, ona kocha, on ją zmienia" to wiem, że muszę się mieć na baczności, żeby nie trafić na odgrzewane kotlety. No dobra czasem trafiam i też mi się podobają, ale ZAWSZE oczekuję choćby jednej sceny, która sprawi, że pomyślę sobie, iż warto było to przeczytać. Dostałam wiele takich momentów w After.

Tessa podporządkowała całe swoje życie w imię 'przyszłości', która jest już zaplanowana i ma być bezpieczna i stabilna. Jest w dobrych stosunkach z matką oraz Noah, który ją kocha oraz podziela jej poglądy. Kolejnym ważnym punktem do odhaczenia jest pójście do collage'u. 
,,Życie Tessy można podzielić na to, co zdarzyło się przed poznaniem Hardina i na to, co zdarzyło się później."
Hardin jest przyjacielem jej współlokatorki Steph i, na sam jego widok, dziewczyna wie, że będą z nim kłopoty. Jest arogancki, niegrzeczny i wydobywa z niej to, co najgorsze. Więc dlaczego nie może przestać o nim myśleć?

Na wstępnie muszę Was uprzedzić, że w głębi serca jestem romantyczką, a nawet najbardziej schematyczny romans jest w stanie wydusić ze mnie ''Ołłłł". Dodajcie jeszcze do tego ogromną słabość do złych chłopców i już wiecie, nad czym będę się się zachwycać w tej książce. Ale zanim ją skreślicie, dajcie mi jeszcze chwilę i przejdę do sedna ;)

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po otwarciu książki to narracja, która poza tym, że jest pierwszoosobowa, to jeszcze prowadzona w czasie teraźniejszym. Nie wiem czy ostatnio po prostu żadna taka pozycja nie trafiła w moje ręce, czy nie zwróciłam uwagi, ale nie zetknęłam się z tym od dłuższego czasu. Szkoda, bo uwielbiam ten typ narracji. Dzięki temu czuję się jak widz w pierwszym rzędzie, na premierze, zwłaszcza, że akurat tutaj mnóstwo się dzieje. Miałam wrażenie, jakbym była fizycznym świadkiem każdej kłótni Tessy i Hardina. After ma ogromny ładunek emocjonalny, ponieważ ogólnie rozumiana akcja to w tym wypadku głownie zmiany i zawirowania w relacji głównych bohaterów, a tych jest sporo... Na tyle, że jak wczoraj w nocy chciałam poczytać (przy świetle latarki) i miałam w planach pięć rozdziałów to dziś o 6.00 skończyłam całą książkę. Nie mogłam się oderwać, ponieważ tym razem tyle nie fascynował mnie rezultat końcowy (tego się domyślałam), ale sam sposób, w jaki to się potoczy. Dodatkowo jak już coś się układało po mojej myśli, to zaraz szło w siną dal. I od początku. Trochę jak w Love, Rosie tylko, o ile tam niesamowicie, okropnie mnie to frustrowało (rozciągnięte w czasie) to tutaj nadawało smaczku powieści i sprawiało, że z niecierpliwością odwracałam kolejne strony. Mimo że książka ma swój słuszny rozmiar, czyta się ją bardzo szybko. Z jednej strony na pewno dzięki prostemu językowi, a z drugiej dzięki lekkiemu pióru Anny Todd.  W taki sposób dotarłam do końca super szybko, a to co tam zastałam było po prostu WOW. Znaczy wiedziałam, że COŚ się wydarzy, ale to? Tego absolutnie nie przewidziałam.

Dlaczego nie dałam jej dziesiątki, skoro tak pieję z zachwytu? To bardzo proste - to, że jestem zachwycona nie znaczy, że nie widzę wad w fabule. Zastanawia mnie tylko, czy warto o nich wspominać, bo nie popsuły mi przyjemności z After. Są to jakieś moje zastrzeżenia do fabuły, ale naprawdę nie chcę nad nimi dywagować dopóki nie dostanę w swoje ręce kolejnych części. 

Uważam, że jest to bardzo dobre otwarcie serii. W tym miesiącu do sklepów trafi czwarty tom, a to cieszy bo... oznacza, że dostanę więcej Hardina! Przyznaję się bez bicia, że uległam jego urokowi i chyba szybko się nie otrząsnę. Z czystym sumieniem gorąco polecam książkę Anny Todd ,,After. Płomień pod moją skóra" i oby następne części były równie dobre, albo i lepsze ;)

Moja ocena : 8/10
Skończyłam czytać : 2 sierpnia 2015 r.
Ocena z Lubimy Czytać : 7,57/10
Ocena z empik.com : 4,2/5
Ilość stron : 635
Okładka : miękka
Data wydania : 28 stycznia 2015 r.
Wydawnictwo : Między Słowami
Tłumaczenie : Agnieszka Myśliwy
Cena (z okładki) : 39.90 zł



Kocham go i nie mam wątpliwości, że on kocha mnie.
Nawet jeśli nasz związek nie będzie trwał wiecznie, jeśli skończy się tym,
że nigdy więcej się do siebie nie odezwiemy, zawsze będę wiedziała,
że w tym momencie był dla mnie wszystkim.


Czytaliście After? Jak Wam się podobało? :)


PS. Dzisiaj czytałam sobie mając takie widoczki *.*

Książka przeczytana w ramach wyzwań :


6/52


Drogi Czytelniku,
Bardzo miło gościć Cię w moich skromnych progach. Jeśli podobało Ci się tutaj lub masz jakieś zastrzeżenia czy uwagi, daj mi o tym znać. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :).
Całusy
Ola

PS. Jeśli sam prowadzisz bloga, zostaw link, łatwiej będzie mi Cię odwiedzić, jednak poza nim, chyba wypadałoby napisać coś więcej? ;)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka