![]() |
Wybaczcie brak oryginalnego zdjęcia, ale zostawiałam książkę w mieszkaniu. |
Tylko jeśli zniszczymy to, kim się nam wydaje, że jesteśmy,
będziemy mogli docenić to, kim jesteśmy naprawdę.
Kto nielubi bajek? Ja osobiście do teraz uwielbiam wracać do kultowych produkcji Disney'a, dlatego gdy tylko zobaczyłam Akademię Dobra i Zła wiedziałam, że ta książka musi do mnie trafić. Wyjątkowo pozytywne oceny jeszcze podkręcały mój zapał, choć musiało minąć trochę czasu zanim po nią sięgnęłam.
Tego roku, najlepsze przyjaciółki Sofia i Agata dowiedzą się dokąd trafiają po skończeniu trzynastu lat wszystkie zaginione dzieci. Do legendarnej Akademii Dobra i Zła, w której zwyczajni chłopcy i zwykłe dziewczynki są szkolone by zostać albo bajkowymi bohaterami, albo wielkimi złoczyńcami. Sofia, najładniejsza dziewczyna w całym Gawaldonie całe dotychczasowe życie marzyła żeby zostać już porwaną i trafić do zaczarowanego świata. Ze swoimi różowymi sukienkami, dobrymi stopniami i skłonnością do dobrych uczynków, wie, że ma szansę dostać się do szkoły Dobra i w efekcie zostać księżniczką z bajek. Z kolei Agata gustująca w mrocznych strojach i czarnych kotach, pełna niechęci do wszystkich napotkanych na jej drodze istot, myśli, że trafi do szkoły Zła. Tymczasem staje się zupełnie inaczej...
(Źródło: Lubimy Czytać)
Ponieważ podczas czytania Akademii moje uczucia w stosunku do tej powieści znacznie się zmieniały, tym razem przekażę wam je w etapach.
Etap pierwszy ROZCZAROWANIE
Nie mogłam się wciągnąć w świat, który przedstawia Soman Chainani. Być może to z powodu oczekiwań, które miałam w stosunku do tej powieści, ale nie widziałam tego, nad czym wszyscy się zachwycają. Niby wszystko było okej, miejsce akcji, styl pisania, nawet sama fabuła - a jednak czułam, że ta książka do mnie nie trafia. Po początkach wszystko wydawało się takie podobne do siebie i choć z przyjemnością czytałam o lekcjach polegających na pielęgnacji brzydoty, rzucaniu klątw, rozmowie ze zwierzętami oraz dbaniu o urodę, to po pierwszym wow przyszło uczucie, że to wszystko zamiast posuwać akcję do przodu tworzy niepotrzebny zastój.
Etap drugi A MOŻE JEDNAK...
W tym momencie akcja nabierała już tempa, poznałam też bliżej Sofię i Agatę oraz ich przyjaciół i byłam całkiem zadowolona z tego, co czytałam. Po pierwszych kilku rozdziałach, gdzie w sumie nic mnie nie chciało zatrzymać przy tej opowieści i bezustannie przerywałam lekturę, nagle okazało się, że w sumie coraz rzadziej odkładam tę książkę na półkę. Zaczęły mnie intrygować dalsze losy dziewczynek i pomyślałam sobie, że może jednak zbyt szybko oceniłam tą powieść.
Etap trzeci TO JEST GENIALNE
Doszło do tego, że absolutnie nie mogłam odłożyć Akademii, byłam tak ciekawa, co się dalej stanie, że nie było mowy o przerwie w czytaniu i nie mogłam pójść spać dopóki nie dowiem się, jak to się skończy. Pomyślałam, że przecież to jest fantastyczna opowieść i jak mogłam wcześniej nie zauważyć jej geniuszu. Nagle okazało się, że już rozumiem te wszystkie zachwyty, bo Soman Chainani stworzył fantastyczną bajkę, która nie do końca jest przeznaczona dla dzieci i ogromnie mnie zauroczyła. Po zakończeniu tej książki, mój apetyt wcale nie osłabł i natychmiast zaczęłam polowanie na kontynuację.
Jak może zauważyliście nie zagłębiam się w szczegóły dotyczące fabuły, głównie chciałam Wam przekazać swoje uczucia, bo nie mogłabym sobie darować, gdybym przypadkiem zniszczyła komuś radość z poznania losów Sofii i Agaty zdradzając zbyt wiele. Zawszę wychodzę z założenia, że lepiej jest powiedzieć zbyt mało, niż zbyt dużo. Z tego samego powodu nie będę rozpisywać się również na temat bohaterów, powiem tylko, że jak się okazało, nie wszyscy okazali się tak przewidywalni, jak mogłoby się wydawać. Generalnie pokochałam sceny z Teodrosem, choć niekiedy miały w sobie pewien fałsz, który nie do końca do mnie przemawiał - ale mimo to wciąż je uwielbiam, być może dalej jestem na etapie marzeń o księciu na białym koniu.
W przypadku tej powieści nie sposób ominąć tego, że jest to absolutnie piękne wydanie, dopracowane w najmniejszych szczegółach. Moim zdaniem okładka jest absolutnie urocza i idealnie oddaje sens tej opowieści, a dodatkowo przy każdym rozdziale znajduje się obrazek. Bardzo rzadko trafiam na tak przemyślane egzemplarze, gdzie wszystko idealnie ze sobą współgra.
Moim zdaniem Soman Chainani stworzył absolutnie magiczną opowieść, która wyróżnia się na tle aktualnie popularnych motywów. Akademia Dobra i Zła przenosi czytelnika z powrotem do czasów dzieciństwa oraz historii o księżniczkach i wiedźmach, bohaterach i złoczyńcach, a jednocześnie dodaje od siebie na tyle dużo, że nie pozostawia po sobie uczucia niedosytu i zawodu. Niewątpliwie autor miał świetny pomysł i ogromnie mnie cieszy, że w parze z tym poszło naprawdę dobre wykonanie, dlatego jeśli - tak jak ja - lubicie przenieść się do świata baśni to Akademia Dobra i Zła zdecydowanie jest książką dla Was. Gorąco polecam.
Moja ocena : 8/10
Ocena z Lubimy Czytać : 7,6/10
Ilość stron : 496
Data wydania : 18 marca 2015 r.
Okładka : miękka
Wydawnictwo : Jaguar
Tłumaczenie : Małgorzata Kaczarowska
Cena (z okładki) : 39,90 zł
1. Zło atakuje. Dobro się broni
2. Zło karze. Dobro wybacza.
3. Zło rani. Dobro pomaga.
4. Zło bierze. Dobro daje.
5. Zło nienawidzi. Dobro kocha.