poniedziałek, 21 marca 2016

Porozmawiajmy o... tym, że książkoholikom też nie chce się czytać



Szczerze mówiąc miałam inne plany na ten cykl w marcu, jednak ostatnie tygodnie dni zainspirowały mnie do rozebrania na czynniki pierwsze istotnej kwestii: Dlaczego nie chce nam się czytać? Chciałabym się skupić zwłaszcza na typowych książkoholikach, czyli ludziach takich jak ja - którzy wręcz nie mogą doczekać się sięgnięcia po nowe powieści i zatopienia się w pasjonujące opowieści. Uwielbiam czytać i raczej robię to w każdej możliwej chwili, dlaczego więc ostatnio tak ciężko przychodzi mi rozpoczęcie nowej książki?

Powody:
  • Brak czasu

To pierwszy i najbardziej popularny powód, dla którego odpuszczamy sobie czytanie. Zawsze z przekonaniem twierdziłam, że każdy znajdzie pół godziny dziennie dla książki - wystarczy przecież na chwilę odłożyć Facebook czy wyciszyć telefon. Wszystko jest kwestią dobrej organizacji.
Jednak smutna prawda jest taka, że czasami po prostu brakuje doby na wykonanie wszystkich obowiązków, a nowa powieść jest ostatnim, o czym myślę pod koniec dnia. W tym semestrze okazało się, że mam całe mnóstwo zajęć laboratoryjnych, a każde z nich wymaga napisania sprawozdania z przebiegu ćwiczenia i, mimo że nie jest to trudne, to wyjątkowo czasochłonne. Tak więc po dwóch dniach spędzonych przed komputerem najzwyczajniej w świecie tak nawarstwiają mi się obowiązki, że potrzebuję kolejnej doby na powrót do tradycyjnej rutyny.
  •  Kac książkowy

Szczerze współczuję nałogowemu czytelnikowi, który nigdy nie doświadczył choć krótkiego kaca książkowego, ponieważ powieści, które zostawiły go po sobie wspominam jako jedne z najlepszych. Ostatnio napomknęłam o tym przy recenzji Zdrady, ale jeżeli jestem w stanie beznamiętnie odłożyć książkę, to nigdy nie trafi ona do grona moich ulubionych. W moim wypadku ukochane powieści wyróżnia jedna charakterystyczna cecha - miałam ochotę wykrzyczeć wszystkim swój żal, że to już koniec. 
Kac książkowy potrafi nas skutecznie zniechęcić do zglebienia się w nową książkę, skoro wciąż żyjemy w świecie ostatniej i cały czas przeżywamy przygody bohaterów. Nie jest to problem, gdy nasza niechęć trwa trzy dni, ale jeśli nie chce nam przejść, co wtedy?
  • Nie, bo... właśnie dlaczego?


Czasami nie ma żadnego konkretnego powodu, czasami jest to mieszanina wielu czynników, jednak łączy je jedno: nie potrafimy wskazać powodu, dlaczego właściwie nie sięgnęliśmy po żadną nową powieść. Przecież na półkach czeka tyle fantastycznych książek, nowych historii do poznania, a ty po raz piąty przeglądasz Facebooka, choć masz świadomość, że nic się tam nie zmieniło przez ostatnie dziesięć minut. Dlaczego? Zaczynasz nową powieść, ale nie potrafisz się w niej zatopić i skupić się na tym, co stara się przekazać autor. Zniechęcona odrzucasz ją na bok z myślą, że być może to nie jest odpowiedni dzień na tę opowieść. Ale dlaczego? Myślę, że niewielu z nas jest w stanie przytoczyć tu konkretny powód. Czasem nawet wytrawnym książkoholikom po prostu... nie chce się czytać.


To trzy powody, które występują u mnie najczęściej, choć rzadko się zdarzało, żeby moja przerwa w czytaniu była dłuższa niż tydzień. Tymczasem od połowy lutego patrzę na stosy zalegających u mnie książek i nie mam serca sięgnąć po żadną z nich. Naturalnie tak czy siak czytam, jednak brakuje mi tego zapału do zatopienia się w nowej opowieści. Chciałam dołączyć tu zbiór rad, jak poradzić sobie z taką blokadą, ale tak naprawdę nie ma dobrego przepisu - przede wszystkim ważne jest, aby czytanie sprawiało radość, a nie stało się ciężkim obowiązkiem. Prowadzenie bloga, egzemplarze recenzenckie... to sprawia, że czasami można odnieść wrażenie, iż musimy czytać, choć wcale tak nie jest. Jeżeli cenię sobie jakaś witrynę, to nie znikam wraz z przestojem, tylko po prostu czekam na dalsze posty, ponieważ dobrze wiem, że ja również czasami potrzebuję przerwy. 
W ostatnim Porozmawiajmy o... pisałam o wracaniu do ulubionych powieści i zostawiam Wam moją subiektywną radę na blokadę czytelniczą - warto w takim momencie sięgąć po ukochaną powieść i być może raz jeszcze przeczytać tylko ulubione fragmenty, czerpać radość z tego, że nic nowego się nie wydarzy i po prostu cieszyć się lekturą.


Jak często (lub czy w ogóle) macie blokadę na czytanie? Znacie jej powody? Jak sobie z nią radzicie? :)




Drogi Czytelniku,
Bardzo miło gościć Cię w moich skromnych progach. Jeśli podobało Ci się tutaj lub masz jakieś zastrzeżenia czy uwagi, daj mi o tym znać. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :).
Całusy
Ola

PS. Jeśli sam prowadzisz bloga, zostaw link, łatwiej będzie mi Cię odwiedzić, jednak poza nim, chyba wypadałoby napisać coś więcej? ;)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka