Czułam, jak pochłania mnie nicość. Stawałam się czarną dziurą,
w której nie istniało nic poza rozterkami i poczuciem rezygnacji.
Z niecierpliwością czekałam na kontynuację chyba najlepszej dystopii jaka wpadła mi w ręce przez cały poprzedni rok, mianowicie Plagi samobójców (recenzja). Miałam nadzieję, że autorka utrzyma klimat z pierwszej części i jednocześnie zaserwuje coś nowego. Wciąż jestem zachwycona piórem Suzanne Young, tylko dlaczego towarzyszy mi pewien niedosyt?
Recenzja może zawierać spojlery z poprzedniej części.
Sloane i James podjęli próbę ucieczki przed epidemią i programem, ale zagrożenie nie
znikło. Bo program nie chce o nich zapomnieć…
Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać,
i znaleźć sposób na obalenie programu oraz powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne,
gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko kuracja – tajemnicza tabletka,
która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę.
I istnieje tylko jedna dawka.
(Źródło: Wydawnictwo Feeria Young)
Spotykamy James'a i Sloan prawie dokładnie w tym samym momencie, gdzie zakończył się pierwszy tom. Udało im się uciec przed Programem, ale wciąż wisi nad nimi widmo złapania, gdyż pościg śledzi każdy ich ruch. Podobała mi się niejaka realność ich ucieczki, ponieważ kiedy się ukrywają autorka skupiła się głównie na opisaniu jak radzą sobie z decyzją odnośnie tabletki podarowanej przez Realm'a oraz przenoszeniu się z jednej kryjówki do drugiej. Nie ma tu spektakularnych zwrotów akcji. Mogłam zobaczyć jak radzą sobie pozbawieni wspomnień o wspólnej przeszłości oraz starają odnaleźć się w nowej sytuacji. Doceniam to wszystko, jednak jednocześnie sprawiło, że pierwsze dwieście stron powieści może się wydawać nużące, ponieważ cóż... my wiemy jak wyglądało życie bohaterów przed Programem, a oni nie. Dodatkowo 'buntownicy' to raczej grupka ludzi, którzy mają bardzo ograniczone środki i ledwo sami ukrywają się przed rządem.
To wszystko sprawiło, że byłam lekko przerażona, ponieważ spodziewałam się spektakularnej kontynuacji, a wydawałoby się, że otrzymałam książkę dobrą... i tylko dobrą. Na szczęście nie doceniłam Suzanne. Od około 250 strony akcja zaczyna pędzić łeb na szyję i znowu z przyjemnością zatopiłam się w wykreowany przez nią świat. Ponownie obudziły się we mnie emocje, towarzyszące mi przy lekturze pierwszego tomu i z niecierpliwością przerzucałam kolejne kartki. Część trzecia rozkruszyła mnie emocjonalnie, w pewien sposób była okrutna, smutna i przerażająca, dlatego chyba nikogo nie zdziwię, jak powiem, że choćby dla niej warto sięgnąć po tę książkę. Było mi okropnie żal Dallas, zwłaszcza, że pojawia się tam Roger (brr...) i w sumie wcale się dziewczynie nie dziwię, wręcz jej kibicowałam (Ci, którzy czytali, powinni domyślić się o którym momencie mówię :D).
Pisząc to, muszę się pilnować przed spojlerami, bo mam wyjątkową ochotę rzucać nimi na prawo i lewo, tylko po to, żeby opisać wszystkie emocje. Jednak nie jestem taka okropna i po prostu już zostawię tą recenzję w spokoju. No dobrze nie do końca. Książka kończy się tak, że gdybym nie wiedziała, że ma być kolejna część, nigdy w życiu bym się jej nie spodziewała... Co tylko sprawia, że już nie mogę się doczekać Leku dla samobójców.
Kuracji samobójców niewiele brakuje, żeby nazwać ją genialną kontynuacją, jednak ponieważ pierwsza część rozbudziła mój apetyt na więcej mogę ją określić ,,tylko" świetną. Stanowczo jednak podtrzymuję swoje zdanie na temat całej serii i autentycznie nie mogę się doczekać trzeciego tomu, ponieważ nie mam zielonego pojęcia, co może się tam znaleźć. Gorąco polecam :).
Moja ocena: 7,5/10
Skończyłam czytać: styczeń 2016 r.
Ocena z Lubimy czytać: 7,45/10
Ilość stron: 445
Okładka: miękka
Data wydania: 13 stycznia 2016 r.
Wydawnictwo: Feeria Young
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Cena (z okładki): 34,90 zł
-Pytałeś, czy wiem, jak powstrzymać Program? Otóż nie wiem.
Nie wiem, jak sprawić, by ludzie odzyskali nadzieję na lepsze jutro. [...]
To Program, który stawia sobie za cel zahamowanie epidemii przez wyzerowanie
pamięci ludzkiej populacji, sam przykłada rękę do rozszerzania się choroby.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Feeria Young
![]() |
*Klik* |
Książka przeczytana w ramach wyzwań:
- Przeczytam ile mam wzrostu (6,4/172 cm ; +3,4)
- Czytam opasłe tomiska
- Czytamy od A do Z
Książkę możecie nabyć między innymi na empik.com