#34 Recenzja - Kuracja samobójców



Czułam, jak pochłania mnie nicość. Stawałam się czarną dziurą,
w której nie istniało nic poza rozterkami i poczuciem rezygnacji.

Z niecierpliwością czekałam na kontynuację chyba najlepszej dystopii jaka wpadła mi w ręce przez cały poprzedni rok, mianowicie Plagi samobójców (recenzja). Miałam nadzieję, że autorka utrzyma klimat z pierwszej części i jednocześnie zaserwuje coś nowego. Wciąż jestem zachwycona piórem Suzanne Young, tylko dlaczego towarzyszy mi pewien niedosyt?

Recenzja może zawierać spojlery z poprzedniej części.

Sloane i James podjęli próbę ucieczki przed epidemią i programem, ale zagrożenie nie znikło. Bo program nie chce o nich zapomnieć… Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu oraz powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę. I istnieje tylko jedna dawka.
(Źródło: Wydawnictwo Feeria Young)

Spotykamy James'a i Sloan prawie dokładnie w tym samym momencie, gdzie zakończył się pierwszy tom. Udało im się uciec przed Programem, ale wciąż wisi nad nimi widmo złapania, gdyż pościg śledzi każdy ich ruch. Podobała mi się niejaka realność ich ucieczki, ponieważ kiedy się ukrywają autorka skupiła się głównie na opisaniu jak radzą sobie z decyzją odnośnie tabletki podarowanej przez Realm'a oraz przenoszeniu się z jednej kryjówki do drugiej. Nie ma tu spektakularnych zwrotów akcji. Mogłam zobaczyć jak radzą sobie pozbawieni wspomnień o wspólnej przeszłości oraz starają odnaleźć się w nowej sytuacji. Doceniam to wszystko, jednak jednocześnie sprawiło, że pierwsze dwieście stron powieści może się wydawać nużące, ponieważ cóż... my wiemy jak wyglądało życie bohaterów przed Programem, a oni nie. Dodatkowo 'buntownicy' to raczej grupka ludzi, którzy mają bardzo ograniczone środki i ledwo sami ukrywają się przed rządem. 

To wszystko sprawiło, że byłam lekko przerażona, ponieważ spodziewałam się spektakularnej kontynuacji, a wydawałoby się, że otrzymałam książkę dobrą... i tylko dobrą. Na szczęście nie doceniłam Suzanne. Od około 250 strony akcja zaczyna pędzić łeb na szyję i znowu z przyjemnością zatopiłam się w wykreowany przez nią świat. Ponownie obudziły się we mnie emocje, towarzyszące mi przy lekturze pierwszego tomu i z niecierpliwością przerzucałam kolejne kartki. Część trzecia rozkruszyła mnie emocjonalnie, w pewien sposób była okrutna, smutna i przerażająca, dlatego chyba nikogo nie zdziwię, jak powiem, że choćby dla niej warto sięgnąć po tę książkę. Było mi okropnie żal Dallas, zwłaszcza, że pojawia się tam Roger (brr...) i w sumie wcale się dziewczynie nie dziwię, wręcz jej kibicowałam (Ci, którzy czytali, powinni domyślić się o którym momencie mówię :D).

Pisząc to, muszę się pilnować przed spojlerami, bo mam wyjątkową ochotę rzucać nimi na prawo i lewo, tylko po to, żeby opisać wszystkie emocje. Jednak nie jestem taka okropna i po prostu  już zostawię tą recenzję w spokoju. No dobrze nie do końca. Książka kończy się tak, że gdybym nie wiedziała, że ma być kolejna część, nigdy w życiu bym się jej nie spodziewała... Co tylko sprawia, że już nie mogę się doczekać Leku dla samobójców.

Kuracji samobójców niewiele brakuje, żeby nazwać ją genialną kontynuacją, jednak ponieważ pierwsza część rozbudziła mój apetyt na więcej mogę ją określić ,,tylko" świetną. Stanowczo  jednak podtrzymuję swoje zdanie na temat całej serii i autentycznie nie mogę się doczekać trzeciego tomu, ponieważ nie mam zielonego pojęcia, co może się tam znaleźć. Gorąco polecam :).

Moja ocena: 7,5/10

Skończyłam czytać: styczeń 2016 r.
Ocena z Lubimy czytać: 7,45/10
Ilość stron: 445
Okładka: miękka
Data wydania: 13 stycznia 2016 r.
Wydawnictwo: Feeria Young
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Cena (z okładki): 34,90 zł

-Pytałeś, czy wiem, jak powstrzymać Program? Otóż nie wiem.
Nie wiem, jak sprawić, by ludzie odzyskali nadzieję na lepsze jutro. [...]
To Program, który stawia sobie za cel zahamowanie epidemii przez wyzerowanie
pamięci ludzkiej populacji, sam przykłada rękę do rozszerzania się choroby.




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Feeria Young
*Klik*



Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Książkę możecie nabyć między innymi na empik.com

20 komentarzy :

  1. Może kiedyś, w ramach odskoczni, skuszę się na książki Suzanne Young :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie zrażają Cię dystopie to gorąco polecam :).

      Usuń
  2. Drugi tom już czeka na mojej półce :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, jak Ci się podobał ;).

      Usuń
  3. Nie mogę się już doczekać, gdy Kuracja samobójców wpadnie w moje ręce, bo wszystkie te pozytywne recenzję tylko rozbudzają moją ciekawość!
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie, choć dość długo wzbraniałam się przed tą serią, jednak skradła moje serce praktycznie od razu ;).

      Usuń
  4. Zgadzam się z Twoją opinią. Zakochałam się w tej serii. <3

    Pozdrawiam,
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy tom za mną, byłam zachwycona. Bardzo się cieszę, że jednak nie napisałaś żadnych spoilerów, bo chyba bym Cię udusiła :D! Trochę zmartwiło mnie te pierwsze 200 stron, które jest odrobinę nużące, ale w sumie poprzednia część cała była taka bardziej stonowana i spokojna. A w stylu autorki jestem zakochana, więc myślę, że przebrnę. Nie mogę doczekać, aż ją przeczytam. Zrobię to jednak prawdopodobnie w następnym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest najgorzej, nie nudziłam się, po prostu miałam ochotę wejść do książki i wszystko im wyjaśnić, żeby już przestali się męczyć :D.

      Usuń
  6. Słyszałam dużo o tej serii, czytałam wiele recenzji i raz jestem na tak, innym razem nie jestem przekonana. Nie wiem co począć. Może kiedyś sięgnę, jak trafi w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogłam się przekonać, pierwszą część przeczytałam dopiero w grudniu, ta jednak od razu skradła moje serce, dlatego mogę Ci tylko gorąco polecać ;).

      Usuń
  7. Ja mam na razie w planach pierwszą część, więc wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno sięgnę kiedyś po te książki, ale zapewne uda mi się to dopiero w lutym. Już nie mogę się doczekać!
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. wszyscy mówią o tych książkach, chyba czas się zabrać za nie w tym roku

    alotofpage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Serię oczywiście mam w planach, a Twoja recenzja podsyciła mój apetyt

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy teraz poczytują tę serię, a mi wstyd jest przyznać, że nie miałam w rękach pierwszej części... Oby niedługo to się zmieniło!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    Przerwa na książkę

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale już nie mogę się doczekać, aż to zrobię. Wszyscy tak bardzo ją chwalą, że moja ciekawość tylko rośnie i rośnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w planach pierwszą część, ale nie znajduje się ona na mojej liście must read :) Trochę szkoda, że drugi tom jest słabszy :/


    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety, nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku,
Bardzo miło gościć Cię w moich skromnych progach. Jeśli podobało Ci się tutaj lub masz jakieś zastrzeżenia czy uwagi , proszę zostaw po sobie ślad. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :).
Całusy
Ola

PS. Nie mam nic przeciwko linkom, jednak poza nimi, chyba wypadałoby napisać coś więcej ;)



Drogi Czytelniku,
Bardzo miło gościć Cię w moich skromnych progach. Jeśli podobało Ci się tutaj lub masz jakieś zastrzeżenia czy uwagi, daj mi o tym znać. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :).
Całusy
Ola

PS. Jeśli sam prowadzisz bloga, zostaw link, łatwiej będzie mi Cię odwiedzić, jednak poza nim, chyba wypadałoby napisać coś więcej? ;)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka